Podłoże przyszłych decyzji – Cz.III – Medialny autorytet

Już spory kawał czasu temu zrezygnowałem z oglądania telewizji. Raził mnie głównie brak urozmaiconej oferty programowej oraz jej poziom. Dodatkowo czas emisji ciekawszych pozycji nie był dla mnie zachęcający. Przerzuciłem się więc na platformę PC. Całkowita odmiana. Mam to czego chcę i ile chcę, o każdej porze dnia. Z czasem jednak powrócił temat jakości odbieranego materiału.

 

Moim sposobem na dowiedzenie się, co dzieje się w kraju jest obecnie tylko internet. Gdy przeglądam najpopularniejsze serwisy to często miewam małe deja vu. Podobne nagłówki, treść praktycznie ta sama, różniące się tylko fotografie. No cóż lepszy rydz, niż nic. Gdy już na dłuższą chwilę rzucę okiem na artykuł, często zauważam stronniczość autora, przebarwienie faktów czy brak logiki oraz treści jako takiej. Na szczęście są wyszukiwarki typu wszechwiedzący wujek G. Tam mogę doszukać się interesujących mnie informacji. Bardzo ważną rzeczą, która przykuwa moją uwagę jest zakres dostarczanych wiadomości. Bardzo rzadko trafiam na inspirujące historie o szczęściu, pomocy, sukcesie, rozwoju czy dostatku. Przeważnie to przemoc, machlojki, bieda i wypadki. Gdy człowiek przesiąknie taką treścią, to nie trzeba się później dziwić, że żyjemy w strachu bez krztyny ambicji i ludzkich odruchów. Cel to przeżyć bez względu na koszty. Trzeba zdać sobie sprawę, że to co oglądamy w TV, czytamy na portalach informacyjnych czy słuchamy w radio jest tylko interpretacją faktycznych zdarzeń, które celowo mogą być przeinaczone lub zabarwione, ustawione pod show biznes. Ja dokonałem decyzji i sam dobieram co do mnie dociera. Nie zajmuję się rzeczami, które mnie ograniczają. Wolę rozwijać swoje zainteresowania i mieć radość z życia.

 

Każdy zapewne się ze mną zgodzi, że nie było by imprezy bez dobrej gatki. Często wałkowane są polityka, wydarzenia sportowe, bieżące wydarzenia w kraju czy pikantne ploteczki od znajomych. W większości jest to tylko bezkrytyczne powielanie. Jeżeli ktoś zna grę „Głuchy telefon” to może się domyślać efektów, które są dalekie od prawdy. Dla jednych jest to codzienny element rozrywki. Jeżeli ktoś nie potrafi żyć ciekawie, to lepiej mu przychodzi zawistne nadawanie o innych. Mimo świadomości poziomu takich informacji, jakże niezmierną radość sprawia rozmowa o przysłowiowej „dupie Maryni”. Aż przykro patrzeć jak inteligentni ludzie są podatni na takie kształtowanie światopoglądu przez znajomych i wszechobecne media. Nie ma co się dziwić, skoro ojciec czy matka,od wczesnych lat, żeby to tylko zająć czymś potomka włącza odbiornik TV, by zyskać parę chwil spokoju?! Podobnie jest z konsolami, komputerami czy tabletami. Autorytetem staje się maszyna, a nie zdanie rodzica.

 

Ciekawym zjawiskiem jest też moda. Przyjęło się, że to ona określa ramy bycia fajnym w danym czasie. Tak się dzieje tylko w przypadku ludzi bez wyrazu. Reszta nie potrzebuje czyjejś metki, bo to oni wyznaczają dla siebie szlaki. Gdy oglądam urywki z wybiegów mody, nie mogę się nadziwić co do kreatywności twórców. Ale czy musimy wyglądać jak pajace podążając za wykreowanymi trendami? Oczywiście że nie. Miejmy umiar w korzystaniu z oferowanych nam dóbr, a nic nie straci smaku. Doboru stroju, jak i innych wyborów, dokonujemy według jakiś wewnętrznych kryteriów, wyrobionych z biegiem naszego dorastania. Później jako dorośli przyznajemy im już tylko odpowiednie priorytety. Część nie wie, że ma inne opcje i im można wybaczyć. Dla niektórych jest to zadanie ponad miarę, więc idą ślepo za innymi. Kolejni zaś podążają za własnym głosem i pozostają oryginalni na tle tłumu. Ktoś może się zapytać kiedy człowiek właściwie zaczyna być wolny w dokonywaniu decyzji? Dla mnie jest to moment kiedy uświadomi sobie możliwość wyboru a później odkryje w sobie osobisty/wewnętrzny sposób/wzór podejmowania decyzji, kiedy zdefiniuje ramy postrzegania rzeczywistości nabyte przez całe życie. Określam ten moment jako przebudzenie.

 

A TY czytelniku idziesz śladami innych czy ścieżką własnego wyboru ?? Podziel się swoją opinią w komentarzach.

Jeden komentarz w “Podłoże przyszłych decyzji – Cz.III – Medialny autorytet

  1. Myślę, że idę i śladami innych i ścieżką własnego wyboru. Nie da się rozdzielić tych dwóch dróg. A to w związku z opisanym w części pierwszej procesem decyzyjnym (jak się go nabywa). Pozdrawiam.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *