Przekroczyć granicę

Odkąd sięgam pamięcią zawsze istniało współzawodnictwo. W szkole przybierało to formę zdobywania dobrych ocen czy kto posiada bardziej wypasiony piórnik. Na zajęciach sportowych chciało się wygrywać mecze, osiągnąć najlepszy czas na biegu, a na zawodach sięgać po medale. W panuje tendencja oszołomienia innych wynikami pracy. Normalne, że każdy chce się wykazać i zebrać laury. W pewnym momencie zastanowiła mnie drobna rzecz. Czemu jednym osiąganie dobrych rezultatów przychodzi znacznie ciężej niż innym?

 

Dużo pomocne dla mnie w rozwikłaniu tej zagadki było uczestnictwo w klubie wioślarskim. Pierwszą lekcję dostałem na treningach. Wydaje się wszyscy zawodnicy mają te same warunki fizyczne. A tutaj po spłynięciu treningu jeden ledwo zipie a inny idzie jeszcze pobiegać. Człowiek jest maszyną biochemiczną. Każdy z nazwy ma te same organy, ale ich praca diametralnie się różni. Poprzez to można powiedzieć, że jesteśmy genetycznie warunkowani na niektóre czynności. Może nie jesteśmy orłami w koszykówkę, ale za to wymiatamy w biegach. Ot co. Kolejną rzeczą jaka do mnie dotarła jest kwestia techniki. Wytłumaczę to na prostym przykładzie. Gdy płyniesz na torze podczas swojego biegu wydaje się wszyscy robią dokładnie to samo. Wiosłują. Już po pierwszych stu metrach wyłania się jednak czołówka. Dalszy dystans jest miejscem przetasowań pozycji. Na finiszu następuje utwierdzenie przewagi nad resztą i walka o najwyższe podium. Ten kto przepłyną metę pierwszy, spłyną bieg zapewne lepiej od innych zawodników. Dzięki solidnemu przygotowaniu technicznemu zwiększył swój potencjał, nie popełnił tylu błędów co inni i ostatecznie sięgną po złoto. TY też możesz zrobić podobnie. Pierwsze co jest konieczne to poznanie swoich granic. Świadomość twoich kotwic rozwiązuje problem w 50 procentach. Na kolejną część składa się na przekroczenie dojrzanych granic i wyznaczenie nowych poziomów w każdej kwestii życia.

 

W wiadomościach często słyszałem o ludziach z ponad przeciętnymi osiągami. Zawsze mnie to intrygowało. Jakim cudem oni tak potrafią! Pierwszą rzeczą jaką się zainteresowałem było odkrycie tajników ludzi połykających wręcz wielkie tomiska w relatywnie krótkim czasie. W średniej szkole a szczególnie na studiach miałem problem z czytaniem “lektur i książek” na zajęcia. Niestety okupiłem to stratą cennego czasu ślęcząc nad kartkami zamiast przy piwie z kolegami. Sprawa powróciła, gdy zacząłem czytać broszury, opracowania oraz książki z zakresu rozwoju osobistego a także zagadnień biznesu. Treść była strawna, ale czytanie trwało zbyt długo. Zacząłem interesować się technikami szybkiego czytania. Znalazłem wiele ofert kursu. Ale na początek postanowiłem poszukać CENNEJ i DARMOWEJ wiedzy. Jestem fanem piękna prostoty, więc przypadł mi do gustu poniższy portal:

 

“Szybkie czytanie – przez wiedzę do sukcesu”

 

Poszedłem za ciosem i poszukałem w jaki sposób zapamiętywać informacje z wszelkich lektur. Była to moja, jak i zapewne każdego z was, bolączka podczas długiej drogi edukacyjnej. Także prowadzenie treściwych notatek było dla mnie zmorą. Nie wspominając tutaj o szerokiej kreatywności. Sposób jak uwolnić pokłady mocy mojego umysłu znalazłem tutaj:

 

“Mapy myśli – poznaj kreatywne notatki”

 

oraz

 

“Szybka nauka w praktyce”

 

Takim rozszerzeniem i zarazem kombajnem poruszanych zagadnień będzie kolejna strona (nawigacja trochę kuleje):

 

“Projekt sukces – rozwój osobisty w praktyce”

 

Jeśli ktoś nie lubi czytać i woli formę video to polecam wspomniany wcześniej na moim blogu :

 

“Fitess Mózgu”

 

Pamiętaj że każde zwycięstwo małe czy duże zaczyna się od słowa spróbuję.

 

Teraz już wiesz że możesz działać efektywniej. Dostałeś przykłady skąd można otrzymać wstępne informacje. Przekrocz swoje granice już dziś!

 

Pozdrawiam

Sebastian Filipkowski

 

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *