Lider – człowiek w różne role przyodziany – cz.2

Cała sala była zapełniona po brzegi. Niektórzy siedzieli na podłodze i parapetach. Frekwencja dopisała. Trzech znajomych oraz wspomniany mężczyzna byli obecni, z tym że ten ostatni okazał się wykładowcą. Temat pierwszej części, której przewodniczył, brzmiał „Lider – człowiek w różne role przyodziany”.

Podstawowym przesłaniem zajęć jakie nakreślił było to, że nie ma uniwersalnego typu przywódcy dla każdej grupy i w każdym etapie jej istnienia. W zależności od etapu rozwoju trzeba przybierać rożne funkcje. W tym momencie koledzy spojrzeli na siebie. Przyszła im na myśl ich wcześniejsza rozmowa, bowiem wszyscy mieli rację biorąc pod uwagę powyższe stwierdzenie. Także zgodzili się że same stanie się liderem jest jak przemiana poczwarki w motyla. Zajmuje trochę czasu, jednemu więcej, drugiemu mniej. Nie jest to natychmiastowy skok. Dopiero przy zrozumieniu własnych naturalnych talentów po praprzodkach (niekoniecznie charyzmatycznych) i szukaniu adekwatnych do nich ról (przy spełnieniu aspiracji) oraz przy szlifowaniu nabytych zdolności rodzi się świadome przywództwo. Następuje wtedy lepsze wykorzystanie własnych zasobów i mądrzejsze nim gospodarowanie (swoiste sprzężenie umysłu z ciałem). I to jest kluczem do osobistego sukcesu.

Na koniec wykładu, prowadzący pokreślił, że każdy może być liderem, ale nie każdy znowu będzie dobrym (najlepszym). Wydawało się trzem kolegom iż ten człowiek czyta w ich myślach, bo jednomyślnie się i z nim zgadzali. Bardzo przypadły im do gustu te słowa.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *