Cichy dywersant – cz 2/3

Dziwnie to brzmi, ale można zmęczyć się z nic nierobienia. Kolejne dni witałem z kwaśną miną, a wieczorem przychodziłem struty. Mimo, że kasa jest z wypłaty to ona jednak nie cieszy pod zwględem wysokości a także ze sposobu jej uzyskania. Trudno myśleć o utrzymaniu przyszłej rodziny na normalnym poziomie. Poza tym czym jest pieniądz, jeżeli nie ma się czasu dla siebie i rodziny. Parę godzin wieczorem, niepełny weekend, to nie jest wystarczająco dużo by zaopiekować się najdroższymi. Czas jest zasobem, którego nie mamy za wiele. Dysponować trzeba nim ostrożnie. Nie mogę pozwolić sobie na jego bezmyśle trwonienie. Zadałęm sobie pytanie co z tym zrobić.

Wielu chciałoby rzec, chłopie czego chcesz więcej?! Praca jest, wypłata jest. Zobacz jaki jest poziom bezrobocia. Ciesz się, że masz taką fuchę w czasie kryzysu. Na dodatek już od prawie 4 lat mieszkam w Turcji / Stambul. Dla obcokrajowca zawsze będzie pod górkę (pozwolenia na pobyt i pracę), nie znam w pełni języka, nie mam pełnych praw obywatelskich i mam czelność prosić o więcej ?!

Tak właśnie. Mam czelność. Należy mi się. Samo nic nie przyjdzie. Czekając bezczynnie na łaskę losu, można bardzo się rozczarować. Są to zazwyczaj pozostałości po ludziach z określonym celem. Na szczęście dane było mi to zrozumieć w miarę wcześnie, bo tuż po studiach. Nowy punkt widzenia ewoluował z czasem. Raz po raz zadawałem sobie pytania czym jest dla mnie sukces, zadowolenie, spełnienie. Tak powstawał zarys mojego profilu. Następnie określiłem w czym jestem dobry, w jaki sposób odnajduję satysfakcję, jak mogę być przydatny dla pracodawcy. Dzięki tenu zabiegowi wiedziałem czego szukać. Chodzenie po omacku nie wchodziło w grę. Choć nie widziałem końcowego celu, znałem kierunek do niego. To wystarcza. Byle bliżej, byle do kolejnego drogowskazu.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *