Dzień bez pary

Mimo odpowiedniej ilości snu, rozsądnego odżywiania i ćwiczeń fizycznych miałem momenty dekoncentracji (senność) w pracy. Także w późniejszych godzinach nie miałem za dużo energii. Nie uśmiechało mi się takie działanie na pół gwizdka. Niecałe dwa miesiące temu, postanowiłem wypróbować nową formułę „celebracji” dnia. Dzisiaj chciałbym się podzielić efektami.

W wielu badaniach udowodniono, że brak snu czy jego niewystarczająca ilość (a także jakość), może skutkować poważnym uszczerbkiem na zdrowiu. Organizm musi kiedyś się zregenerować a umysł uporządkować myśli z dnia. Wskazany jest tutaj stały rytm pobudek i kładzenia się sprać. I tak oto do 23.00 miałem granicę, by udać się na spoczynek. Z rana to godzina pracy ustala czas wstawania. W takiej formie miałem okazję na wyciszenie, z później łatwo udawałem się w objęcia Morfeusza. Pojawiły się pierwsze oznaki poprawy za dnia. Poszedłem dalej i przyjrzałem się diecie.

Moje śniadanie jest zróżnicowane pod względem zawartości. Jednak powtarzały się za często. Monotonne jedenie nie smakuje. I raczej nie paliłem się do jego spożycia. Podobnie obiad i kolacja. Tak, przyznaję się, że najczęściej to żona gotowała posiłki i robiła co mogła by było co jeść. Postanowiłem, że zacznę częściej sam gotować dla nas. Zaczeło się od zupy z dyni i marchewkowej. Przyrządziłem nawet klopsiki w sosie musztardowym i upiekłem ciasto z jabłkami. A to dopiero początek. Często pomagałem mamie w kuchni, stąd mam jakieś tam zdolności kulinarne. Syty żołądek nie upominał już się tak często o kolejne kalorie. Dodatkowo zacząłem zabierać do pracy przekąski typu owoce czy ostanio kulki energetyczne własnej roboty. Kolejny sukces. Coraz mniej zapaści energetycznych a więcej wigoru mam. Nastał czas na kolejny krok.

Od dzieciństwa miałem zamiłowanie do sportu (ćwiczeń, ruchu). Jest on stałym elementem mojego życia. Przy przedłużającym się jego braku, odczuwam rozlegulowanie fizyczne. Dlatego dbałem o dozę regularnej aktywności fizycznej. Tutaj także nastała drobna zmiana. Po śniadaniu i przed pracą przeznaczam ok 10min na parę ćwiczeń wielostawowych. A co to takiego? Zajrzyj na stronę maciejkrysiak.pl . Krótko i przejrzyście autor ogarnął temat.Także wieczorem robię podobnie. Takim sposobem jestem rozciągnięty i wyluzowany. Nachodzi lepsze samopoczucie. I oto chodzi

A jaki jest wasz rytm dzienny?? Macie jakieś popozycje. Podzielcie się nimi w komentarzach.

Pozdrawiam

Sebastian

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *