Nowy ty

Ciekaw jestem ilu z was kontynuuje postanowienia noworoczne, na ile przybliżyliście się do swoich celów. Dziś przedstawię wam parę sposobów jak efektywniej poruszać się w kierunku swojego postanowienia.

Dokonywanie wyborów jest świadomą czynnością. Jest to znak kontroli i odpwiedzialności w życiu. Z tego względu chcę pogratulować tym, którzy dotrwali do tego momentu w swoim postanowieniach. Wielki czy mały czyn jest zawsze zwycięstwem i powodem do dumy. Zapisujcie je. Każdy powinień utwierdzać w sobie wiarę we własne możliwości. Pozytywna samoocena dodawać będzie siły i otuchy w zmaganiach. Jest to droga do stania się kowalami swoich losów. Co bym mógł zaproponować dla wzmocnienia tego stanu? Bardzo prosta sprawa. Przypatrzcie się polaryzacji używanego języka. Więcej ma być słów typu mogę, potrafię, zrobiłem, doskonale się, robię postępy. Raz że podświadomie nie będziemy sobie szkodzić, dwa optymistycznie nastawi nas na czekające na nas możliwości.

Ze względu na dynamikę otoczenia, o której pisałem w poprzednim wpisie, trzeba co jakiś czas zatrzymać się i przemyśleć słuszność celu. Może to była mrzonka, chwilowy kaprys. Ewentualnie pojawiła się alternatywa z lepszym wynikiem. Taka ocena sytuacji pozwoli na dostrzeżenie drogowskazów i znaków na niebie co do poprawności obranej ścieżki. Jeżeli się ktoś obawia o słuszność, niech ma w pamięci to, że jest to najlepsza decyzja na obecną chwilę i dostępne informacje. Z biegiem czasu będziemy bardziej precyzyjni. Ewentualne blędy są dla nas sposobem do nauki, których nie można odrzucać czy bać się.

Po drodze mogą pojawić się równie ważne i ciekawe pomysły. Czasu nie rozciągniemy. Jest jego ograniczona ilość. Konieczne będzie ponowne ustalenie priorytetów. Może warto coś odłożyć do przechowalni, bo zaistniała nowa sprawa ma większą wartość osobistą. Czasami też lepiej poczekać na bardziej sprzyjające warunki, bo obecne realia nie pozwalają na osiągnięcie celu. Takie dojrzewanie sprzyja dopracowywaniu szczegułów. Trzeba mieć też na uwadzę zmianę hierachii potrzeb. To co było wcześniej porządane może teraz odpychać. Chyba niewielu z was by jadło zupę, której nie lubią. Warto więc w tej chwili zmienić przepis na nowy.

A czy ktoś zastanawiał się z was nad tempem osobistej wędrówki? W wielu miejscach spotkałem się z opinią, że należy niezmordowanie dążyć do celu. Wyrobi się hardość, szybciej dojdziemy do celu itd. Powiedziałbym raczej, że trzeba mieć zmienne tempo. Czasami trzeba działać delikatnie z wyrachowaniem, czasami dynamicznie jak szarża husarii. Chodzi o elastyczność i rozwagę w poruszaniu się. Wchodząc w zakręty przy dużej prędkości, prośmy się o wypadek. Natomiast naciskanie hamulca na prostej drodze jest tylko stratą szansy na szybsze dotarcie do mety.

Mam nadzieję, że przedstawione wskazówki przyczynią się do rozjaśnienia i sklarowania kolejnych waszych kroków. Z chęcią też przeczytam wasze propozycje w komentarzach.

Z poważaniem,

Sebastian.F

Jeden komentarz w “Nowy ty

  1. Dokładnie jak mówisz. Czasem warto na chwilę się zatrzymać i sprawdzić czy w ogóle biegniemy w dobrym kierunku. Bo co z tego, że szybko, jak w złą stronę?

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *