Nieokreślony dyskomfort – cz.4 dusza 2/2

Cały ten cykl życia nie jest sam w sobie smutny czy przygnębiający. Naturalna kolej rzeczy. Takie zejście nabiera innego wydźwięku przy śmierci osoby bliskiej. Ma głębsze znaczenie i odcisk w życiu niż zgon kogoś postronnego. Czuć możemy silny smutek, przygnębienie, pustkę i wiele innych emocji. Fizycznie już nie ma człowieka i co dalej? Mnie najbardziej zatrważa zapomnienie. Jakbym był pyłkiem bez znaczenia. Pod tym względem sami pracujemy na wypłatę. To co pozostawimy po sobie będzie owocowało w sercach i umysłach bliskich. Pustkę dałeś, pustkę otrzymasz. Jeżeli nasze dokonania nadadzą pędu jakiemuś ruchowi / zmianie to pamięć pozostanie w kontynuatorach. Mam nadzieję, że takie przedłużenie życia przypadnie mi w udziale.

Innym zagadnieniem ze znakiem zapytania jest los dusz po śmierci. Czy ten niecielesny wymiar naszej osoby rozpłynie się w pustce? Czy jednak są miejsca do których może trafić? Różne religie inne odpowiedzi w tym temacie. Osobiście szukam znaczenia obecnego życia, szukam ścieżki przygotowującej na kolejny etap. Szukam głosu Boga. To co przekazano mi w kościele i na zajęciach z Religii nie mogę nazwać wiarą. Raczej zasługuje to na określenie jako zapoznanie. Wiarą jest osobiste sprzężenie z tym do czego / do kogo dążę, w czym / w kim pokładam ufność i nadzieję na dalsze życie w zaświatach po ziemskim.

Zawsze jest pytanie czy moje życie jest prawe, czy pozostawi spuściznę na ziemi, czy będzie godne Edenu. A wy jakie macie opinię na ten temat?

Sebastian.F

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *