Cichy dywersant – cz 2/3

Dziwnie to brzmi, ale można zmęczyć się z nic nierobienia. Kolejne dni witałem z kwaśną miną, a wieczorem przychodziłem struty. Mimo, że kasa jest z wypłaty to ona jednak nie cieszy pod zwględem wysokości a także ze sposobu jej uzyskania. Trudno myśleć o utrzymaniu przyszłej rodziny na normalnym poziomie. Poza tym czym jest pieniądz, jeżeli nie ma się czasu dla siebie i rodziny. Parę godzin wieczorem, niepełny weekend, to nie jest wystarczająco dużo by zaopiekować się najdroższymi. Czas jest zasobem, którego nie mamy za wiele. Dysponować trzeba nim ostrożnie. Nie mogę pozwolić sobie na jego bezmyśle trwonienie. Zadałęm sobie pytanie co z tym zrobić. CZYTAJ DALEJ