Stan ogniw życiowego łańcucha – cz 1/2

Wszystko idzie gładko i pniemy się po przemyślanej drabinie sukcesu. A tu bęc. Noga się poślizneła i jesteśmy troszke do tyłu. Chwila rozkojarzenia. Nic traconego, bo to dobra nauka na przyszłość. Zakasujemy rękawy i z większą determinacją idziemy na przód. Wydaje się, że wszystko powróciło do normy. Po jakimś czasie spada jednak tempo. O co chodzi tym razem. Himmm trzeba zmienić taktykę na bardziej optymalną, bo warunki się zmieniły. Należy być przecież elastycznym. To jest to! Od razu lepiej. Mija dłuższy czas prosperity. Nie zauważalnie więcej potu pojawia się na czole oraz coraz szybszy staje się oddech przy przeskakiwaniu codziennych płotów. Kolejna chwila zastanowienia co jest przyczyną i jak temu zaradzić. Przypływ mądrości uświadomił, że jest jeden element który stał na boku. To nie wizja czy przygotowanie. To własne ciało!! Zaniedbane dotychczasz ogniwo. CZYTAJ DALEJ